Szukaj
  • Michał Kubicz

Wyspa Tybrowa i jej starożytne relikty

Wedle utrwalonej tradycji na początku III wieku pne w następstwie osławionej ekspedycji do Epidauros, na Wyspie Tybrowej zbudowano świątynię Eskulapa – boga patronującego sztuce lekarskiej, i odtąd wyspa kojarzyła się z leczeniem chorych. Co o niej wiadomo? Niestety stosunkowo niewiele. Znajdowała się ona mniej więcej tam, gdzie dzisiaj mieści się kościół San Bartolomeo. Sama świątynia zapewne miała typowy rzymski wygląd. Raczej nie była duża – wybudowane w okresie republikańskim świątynie na Largo Torre Argentina czy na Piazza Bocca della Verita dają z grubsza pojęcie o prawdopodobnej skali budowli poświęconej Eskulapowi.



Wspomniany tydzień temu Tytus Liwiusz mówi, że na Wyspie Tybrowej w starożytności wznosiły się portyki. Jego relacja koresponduje z naszą wiedzą o kulcie Asklepiosa/Eskulapa, w którym uzdrawianie chorych miało miejsce właśnie pod portykami otaczającymi świątynie boga.

Kult Eskulapa wywodził się z greckiego kultu Asklepiosa, więc historycy przypuszczają, że w Rzymie rytuały ku czci tego boga były zaimportowane z Grecji. Ponieważ w Grecji w okręgach świątynnych Asklepiosa hodowano węże (symbole boga) oraz psy, zapewne podobnie było w Rzymie. Na wyspie Tybrowej musiały się więc znajdować zagrody i terraria, w których zwierzęta rozmnażano.

Świątynia Eskulapa nie była jedynym sanktuarium znajdującym się na Wyspie Tybrowej. Inne poświęcone były mniej dzisiaj znanym bóstwom rzymskiego panteonu, wywodzącym się jeszcze z czasów, zanim bogowie greccy zostali całkowicie zasymilowani z bogami rzymskimi: znajdowała się tam kaplica poświęcona Faunowi, Wejowisowi, Jowiszowi Jurariusowi. O ile okręg świątynny Eskulapa zajmował południowy kraniec wyspy, wymienione bóstwa miały swe przybytki na jej krańcu północnym. Między nimi przebiegała w poprzek wyspy jedyna ulica na wyspie – Vicus Censorii. Gdzieś tam stał także nieduży obelisk.


Dzisiaj z tych świątyń nie zostało praktycznie nic. Miałem niedawno możliwość wejścia do podziemi budynków przylegających do kościoła San Bartolomeo, w których można zobaczyć pod szklaną podłogą niezwykle skromne i – powiedzmy sobie szczerze – nieco rozczarowujące relikty starożytnej przeszłości: pojedyncze fundamenty antycznych budowli, które archeolodzy utożsamiają z fundamentami świątyni Eskulapa.

Dziś jedynym wywodzącym się ze starożytności symbolem Eskulapa na Wyspie Tybrowej jest fragment zachowanego obmurowania z trawertynu na południowym krańcu

wyspy. Uważne oko z łatwością zauważy na nim płaskorzeźbę w postaci węża (symbol Eskulapa) oraz fragment głowy brodatej postaci (być może przedstawiającej Eskulapa lub personifikacji Tybru). Na niektórych rekonstrukcjach komputerowych cała wyspa jest obłożona trawertynem na kształt burt statku, w rzeczywistości jednak chyba brak przekonujących dowodów, by w starożytności w całości tak uformowano jej brzegi.



Najprawdopodobniej jedynie południowy kraniec obmurowano niczym dziób okrętu, którym wąż Eskulapa przypłynął do Rzymu z Epidauros.


Najbardziej konkretną i namacalną pamiątką kultu Eskulapa w Rzymie są terakotowe figurki przedstawiające części ciała i znalezione w ogromnej liczbie w korycie Tybru. Są wśród nich przedstawienia rąk, nóg, brzuchów z wnętrznościami, penisów itd… Są to

tzw. dary wotywne składane przez Rzymian w intencji uzdrowienia lub w podziękowaniu za uleczenie. Możecie je oglądać w rzymskich muzeach, np. w Palazzo Altemps albo w Palazzo Massimo Alle Terme. Wyglądają niepozornie i zazwyczaj turyści mijają je obojętnie (co najwyżej z rozbawieniem spoglądają na terakotowe męskie członki). W rzeczywistości jednak każdy z tych przedmiotów jest symbolem cierpienia lub troski jakiegoś Rzymianina, który pokładał nadzieję w Eskulapie i jego leczniczych mocach.




Na zakończenie mała ciekawostka: historia Wyspy Tybrowej nie zakończyła się wraz ze starożytnością. W tych samych podziemiach, o których wspomniałem wyżej, widać całkiem dobrze zachowane fragmenty pierwszego kościoła chrześcijańskiego wzniesionego na wyspie już w okresie średniowiecznym, na ruinach świątyni Eskulapa. Podziemia kościoła San Bartolomeo zdradzają kolejne fazy rozbudowy tego najstarszego kościoła. Dla nas, Polaków, ma on znaczenie szczególne, ponieważ był on ufundowany przez Ottona III: cesarza rzymskiego-niemieckiego, a jego patronem był nie kto inny a św. Wojciech, jeden z katolickich patronów Polski. Niektórzy mówią, że średniowieczna cembrowina studni znajdująca się w kościele San Bartolomeo, przedstawia właśnie naszego świętego. Czy jednak rzeczywiście to św. Wojciech, tego nikt nie wie na pewno.




5 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie