top of page
Szukaj
  • Zdjęcie autoraMichał Kubicz

„TUNEL SEJANA”

W 2021 roku miałem wielką przyjemność odwiedzić Neapol i pobliski park archeologiczny Posillipo. Czy też macie wrażenie, że Włosi celowo sprawiają, że niektóre zabytki są trudno dostępne, ukryte przed wzrokiem turystów? Może boją się, że zostaną zadeptane?


Park archeologiczny Posillipo koło Neapolu jest właśnie jednym z takich zabytków. Niełatwo się tam dostać – gdy przeszukacie Internet, niedostępność parku jest chyba jedną z najczęściej powtarzających się informacji w artykułach na temat tego miejsca.


Dzisiaj skupię się tylko na jednym jego elemencie – tym, który zrobił na mnie największe wrażenie. Na teren parku archeologicznego wchodzi się sposobem naprawdę niezwykłym: tunelem o długości 770 metrów. Moim zdaniem tunel jest atrakcją, która zainteresuje nie tylko miłośników starożytności.



Tradycja przypisuje powstanie tunelu Sejanowi – wszechwładnemu prefektowi pretorianów z czasów cesarza Tyberiusza, choć w rzeczywistości na temat powstania tunelu nie wiadomo zbyt wiele. Najprawdopodobniej tunel wybudowano pod koniec I wieku pne, ale i później prowadzono przy nim prace mające na celu jego poszerzenie. Faktem jest jednak, że tunel prowadzi do ruin imponującej nadmorskiej posiadłości należącej pierwotnie do rzymskiego arystokraty Wediusza Polliona. Tunel zapewniał wygodny dostęp do willi od strony Pozzuoli i Bajów bez konieczności pokonywania stromych zboczy, ale równocześnie stanowił doskonałe źródło materiałów budowanych. Czy funkcja komunikacyjna była pierwotna, czy wtórna, dzisiaj nie ma większego znaczenia. Jedno jest pewne – ze wszystkich znanych mi willi z czasów cesarstwa, nie ma drugiej o równie spektakularnym wejściu.


Jako ciekawostkę zaznaczę, że badając murarkę tunelu archeolodzy odkryli, że budowniczowie drążyli go niezwykle szybko. Ponieważ ściany zabezpieczano po zakończeniu każdego dnia pracy, drobne różnice pozwalają ocenić tempo drążenia tunelu na około 5-7 metrów dziennie. Wprawdzie materiał skalny w tym miejscu jest dosyć miękki, ale to i tak imponujące tempo.


Tunel był wykorzystywany jeszcze w IV wieku n.e., ponieważ na ten okres datowane są prace naprawcze, którym go poddano. Wiadomo to na podstawie niewielkiego fragmentu inskrypcji informującej, że remont tunelu przeprowadził ówczesny właściciel posiadłości, senator i wysoki urzędnik, którego nazwisko niestety nie zachowało się w całości. Ale po upadku cesarstwa rzymskiego na Zachodzie popadł w zapomnienie i powoli wypełnił się ziemią. Odkryto go ponownie w 1826 roku, nieco później odkopano i przeprowadzono prace budowlane, które miały na celu wzmocnić jego stare ściany i sklepienia i zabezpieczyć je przed zawaleniem. Właśnie podjęte wówczas działania nadały tunelowi monumentalny, katedralny charakter, jaki widzimy dzisiaj.



Spacer tunelem jest niezwykłym doświadczeniem. Jego „starożytność” rozpoznajemy od razu przy wejściu dzięki specyficznej murarce typu „opus reticulatum”. Ale to burbońskie łuki wzmacniające, które przy samym wejściu są bardzo wysokie, robią największe wrażenie. Ponieważ w głębi wysokość sklepienia się obniża, a sam tunel zwęża, łuki tworzą niesamowite złudzenie optyczne – widok sugeruje nam, że pasaż jest znacznie dłuższy niż w rzeczywistości. Taki kształt tunelu (szerszy i wyższy na obu końcach) nie był jednak podyktowany troską antycznych budowniczych o nasze wrażenia estetyczne. Powód tej imponującej wysokości jest prosty: pozwalała ona lepiej doświetlić wnętrze i poprawić cyrkulację powietrza.


W środku znajdują się dodatkowo antyczne poziome kanały wentylacyjne zapewniające delikatny przewiew i odrobiną naturalnego światła.




8 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Comments


bottom of page