©2019 www.mkubicz.eu Michał Kubicz - strona autorska. Wszystkie zdjęcia chronione prawem autorskim. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

 
Szukaj
  • Michał Kubicz

Teatr Marcellusa. Zaraz, kim właściwie był ten Marcellus???

Choć budowę wspomnianego w poprzednich wpisach teatru nad brzegiem Tybru rozpoczął Juliusz Cezar, a zakończył cesarz Oktawian August, to teatr nie nosi imienia żadnego z nich, tylko „jakiegoś” Marcellusa. Kim był człowiek, którego upamiętniono tak wspaniałą budowlą? I czym zasłużył na takie uhonorowanie?


Cofnijmy się ponad dwa tysiące lat. Juliusz Cezar został zamordowany, w Rzymie rozgorzała wojna domowa pomiędzy zwolennikami Republiki i stronnikami obalonego dyktatora. Gdy republikanie zostali rozgromieni, do gardeł skoczyli sobie ci, którzy rościli sobie prawo schedy po Cezarze – Marek Antoniusz i Oktawian. Jak wiemy, ostateczną władzę przejął Oktawian, zapoczątkowując linię cesarzy dynastii julijsko-klaudyjskiej, do której zaliczamy Tyberiusza, Kaligulę, Klaudiusza i Nerona. A także ustalając system polityczny w Europie na kolejnych kilkaset lat.


Lecz przecież system stworzony przez Oktawiana nie był czystą monarchią w dzisiejszym rozumieniu tego słowa. Największą jego słabością był brak sprecyzowanego systemu przekazywania władzy następcom. Na nią nałożyły się dwie okoliczności faktyczne: - brak męskich potomków Augusta - jego wyjątkowa długowieczność.

Jedynym naturalnym dzieckiem Augusta była jego córka Julia, którą spłodził ze Skrybonią – żoną poślubioną w czasach wojen domowych z powodów politycznych. Po rozwodzie ze Skrybonią, August miał jeszcze jedną żonę – Liwię, lecz z nią nie doczekał się dzieci. Nie mając synów, Oktawian August musiał wymyślić inny sposób na zachowanie władzy w rękach swego rodu.


I tu pojawia się Marcellus – syn jego siostry, Oktawii. Tak naprawdę nazywał się on Marek Klaudiusz Marcellus. Gdy szanse na przedłużenie rodu w małżeństwie z Liwią zaczęły się coraz bardziej zmniejszać, Oktawian postanowił skorzystać z Marcellusa. Ożenił go z Julią – córką Skrybonii. Dzisiaj taki związek zawarty między dziećmi rodzeństwa byłby prawnie niemożliwy, ale jak widać Rzymianom to nie przeszkadzało. Gdyby plan Augusta się powiódł, jego następcą byłby wprawdzie nie jego bezpośredni potomek, ale przynajmniej władza pozostałaby „w rodzinie”. Małżeństwo z Julią dodatkowo legitymizowało prawa Marcellusa do tronu, ostatecznie tron ten przeszedłby w sposób naturalny na wnuki Augusta.


Portret Marcellusa. Gdyby młodzieniec nie zachorował, być może on - a nie Tyberiusz - zostałby drugim cesarzem cesarstwa rzymskiego zdjęcie: Siren-Com, źródło: Wikipedia, licencja: CC BY-SA 3.0

Pech sprawił, że Marcellus zmarł nim plan Augusta miał szansę się zrealizować, bowiem młody człowiek niespodziewanie zachorował. Śmierć dosięgła go w Bajach, gdzie wypoczywał wraz z innymi członkami rodziny cesarskiej latem 23 roku p.n.e. Miał raptem 19 lat… Julia została młodą wdową, a August musiał znaleźć inne rozwiązanie swego dynastycznego problemu.


Śmierć Marcellusa zmieniła diametralnie linię dynastyczną. Linia Oktawii straciła szanse na panowanie na długie dziesięciolecia. Dopiero pół wieku później cesarzem został prawnuk Oktawii – Gajusz zwany Kaligulą. Zanim to nastąpiło, cesarzowi Augustowi pozostało pilne znalezienie innego sukcesora. Przedwcześnie zmarły Marcellus uhonorowany został nadaniem jego imienia teatrowi nad Tybrem. Nawet dziś, po upływie dwóch tysięcy lat od rodzinnego dramatu, jaki rozegrał się w Bajach w roku 23 p.n.e., piękne kamienne arkady przy Via del Mare upamiętniają l pogmatwaną dynastyczną układankę, która Augusta zapewne przyprawiała o ból głowy.

3 wyświetlenia