Szukaj
  • Michał Kubicz

Tajemnice podziemi bazyliki watykańskiej

Porównanie Rzymu do warstwowego tortu lub lasagne powraca tak często, że aż mi wstyd je powtarzać. Ale też czasami nie sposób go uniknąć. W październiku zeszłego roku miałem przyjemność zwiedzać podziemia Bazyliki św. Piotra w Rzymie. Przyjemność z wielu powodów: po pierwsze nigdy wcześniej nie udało mi się wejść na teren watykańskiego obszaru archeologicznego, po drugie – byłem tam SAM (tzn. jedynie w towarzystwie przewodnika). Wykopaliska archeologiczne pod Watykanem nie jest łatwo zobaczyć – ze względu na ograniczoną przestrzeń i konieczność zachowania odpowiednich warunków powietrza liczba zwiedzających jest bardzo ograniczona. W zeszłym roku doszły do tego ograniczenia sanitarne, z powodu których na teren wykopalisk wpuszczano tylko grupy 6-osobowe. Ja miałem szczęście, bo na moją godzinę nie zapisał się nikt inny i całe stanowisko miałem tylko dla siebie!

Rzym-Watykan : wschodnia fasada bazyliki św. Piotra. Właśnie tam wgłębi znajduje się wejście do podziemi bazyliki i starożytnej nekropoli. Kiedy stoimy w tym miejscu, znajdujemy się dokładnie na środku areny dawnego hipodromu Kaliguli i Nerona. Zdjęcie: zbiory własne

Niestety na terenie wykopalisk pod Watykanem nie wolno robić zdjęć. Czasami naginam do swoich potrzeb różne zasady władz świeckich, ale z władzą boską nie ma żartów, więc tym razem wolałem uszanować obowiązujące wymogi. Dlatego na użytek dzisiejszego posta musiałem sięgnąć po fotografie znalezione w sieci.

Watykan jako stanowisko archeologiczne jest fascynujący. Dwadzieścia wieków temu obszar ten znajdował się poza obrębem miasta. Dokoła rozpościerały się tzw. Ogrody Agrypiny Starszej – ogromna posiadłość sięgająca samego Tybru. Miejsce miało więc willowo-parkowy charakter. Agrypina Starsza była żoną Germanika. Wolą cesarza Augusta było, by Tyberiusz (następca Augusta) adoptował Germanika i uczynił z kolei swoim następcą. Jednak Germanik przedwcześnie zmarł, więc do objęcia przez niego purpury nigdy nie doszło. Innymi słowy, Agrypina Starsza była typowana na rzymską „first lady”, ale z powodu śmierci męża jej losy potoczyły się zupełnie inaczej, dodajmy – bardzo tragicznie. Jeżeli jesteście ciekawi tego epizodu historii, zapraszam do lektury mojej powieści „Tyberiusz. Cesarstwo nad przepaścią”.

Po przykrym końcu Agrypiny Starszej posiadłość na Watykanie odziedziczył zapewne cesarz Tyberiusz, a po nim jego sukcesor Kaligula. Wtedy miejsce zaczęło zmieniać swój charakter. Kaligula zaczął budować tam wielki prywatny hipodrom ukończony dopiero za Nerona (opis jego budowy znajdziecie w „Agrypinie” ) Do dziś obok bazyliki św. Piotra w bruku ulicy zaznaczone jest miejsce, w którym Kaligula ustawił ogromny obelisk sprowadzony z egipskiego Heliopolis dla ozdoby spiny hipodromu (sam obelisk stoi obecnie na placu św. Piotra…).


Watykan Kwadratowa płyta wmurowana w bruk ulicy i obwiedziona białą farbą to oznakowanie miejsca, w którym znajdował się pierwotnie obelisk Kaliguli zdobiący spinę hipodromu. Zdjęcie: zbiory własne

I tu powoli docieramy do sedna: jeszcze za Nerona w pobliżu watykańskiego hipodromu zaczęły powstawać grobowce. Wszak zgodnie z chrześcijańską tradycją w jednym z grobów miał zostać złożony sam św. Piotr. W II wieku n.e. hipodrom był wyłączony z użytku, a na jego terenie na jego terenie zaczęto grzebać zmarłych. Grobowców powstawało coraz więcej i więcej, i były coraz bogatsze. Wszystko zmieniło się na początku IV wieku, za panowania Konstantyna, który przeznaczył Watykan i jego rozrastające się cmentarzysko pod budowę nowej wielkiej bazyliki chrześcijańskiej. Dla postawienia tak obszernej świątyni trzeba było zniwelować pochyły grunt, więc część grobowców po prostu zasypano i wykorzystano jako solidny fundament pod budowę bazyliki, sztucznie podnosząc poziom gruntu. W ten sposób tereny opisywane przeze mnie w „Agrypinie” i w „Kaliguli” znalazły się definitywnie pod ziemią.

Zdjęcia powyżej i poniżej: stanowisko archeologiczne w podziemiach bazyliki watykańskiej. Ceglana ściana widoczna po prawej zdjęcia powyżej to rząd grobowców "przyklejonych" jeden do drugiego. Autor Blue 439 Licencja CC BY-SA 3.0 Źródło: Wikimedia Common



Minęło ponad tysiąc lat. Na miejscu bazyliki Konstantyna zbudowano barokową bazylikę św. Piotra, którą możemy podziwiać do dzisiaj. Jednak poziom, na którym ją wzniesiono, znajduje się jeszcze wyżej. W rzeczywistości poziom dawnej bazyliki Konstantyna odpowiada mniej więcej dzisiejszym kryptom watykańskim. By dotrzeć na starożytny gruntu, trzeba więc zejść ponad dwie kondygnacje niżej…


Bazylika św Piotra. Ta grafika doskonale pokazuje, co znajduje się pod podłogą bazyliki. Najniższy poziom to dawne cmentarzysko pochodzące głównie z II wieku n.e. Właśnie tam, mniej więcej pod barokowym baldachimem, znajduje się grób św. Piotra. Grafika pokazuje różnicę terenu, którą musieli zniwelować architekci Konstantyna Wielkiego.Po zasypaniu starożytnego cmentarzyska, wzniesiono na nim bazylikę chrześcijańską na poziomie odpowiadającym obecnym kryptom (poziom szary). Bazylikę barokową zbudowano jeszcze wyżej. źródło: Wikipedia digitalizacja Mogadir — Pietro Zander; na podstawie Fabbrica di San Pietro (Hrsg.): The Necropolis under St. Peter's Basilica in the Vatican.2010, ISBN 978-88-7369-081-8 licencja CC BY-SA 3.0

Zwiedzanie starożytnej nekropoli pod bazyliką watykańską to niezwykłe przeżycie. Zazwyczaj wyobrażamy sobie rzymskie cmentarzyka jako zbiorowiska wolno stojących pomników i mauzoleów. Tymczasem groby pod Watykanem przypominają raczej prawdziwe miasto umarłych, w którym groby niczym małe kamieniczki przylegają jeden do drugiego tak ściśle, że nie dałoby rady wcisnąć między nie ostrza noża. Tak jak domy w miastach żywych tworzą uliczne pierzeje ciągłej zabudowy, tak tutaj takie ciągi powstały z zabudowy sepulkralnej.

W przeciwieństwie do innych cmentarzysk, to praktycznie nie zostało zniszczone. Po prostu je zasypano. W całości. Udostępniona do zwiedzania cmentarna uliczka wygląda, jakby zbudowano ją zupełnie niedawno. Freski na ścianach grobowców z II wieku n.e. wciąż są żywe. Niektóre grobowce są nawet nieotwarte. W okienkach grobowców wciąż znajdują się przeszklenia. Uwierzcie – niesamowite wrażenie. Często nowożytne groby sprzed 100 lat są gorzej zachowane niż te, które zbudowano prawie dwadzieścia wieków temu i które znajdują się pod bazyliką watykańską. Zachwycamy się grobowcami zachowanymi w Pompejach dzięki temu, że zostały zasypane przez wybuch Wezuwiusza, tymczasem te pod bazyliką watykańską są jeszcze ciekawsze – nie uszkodził ich niszczycielski żywioł wulkanu, tylko zniknęły pod grubą warstwą ziemi metodycznie zasypane przez budowniczych Konstantyna.

Niestety odkryto i udostępniono do zwiedzania tylko niewielki fragment cmentarzyska. Powód jest prosty: przecież ponad stanowiskiem archeologicznym znajduje się potężna konstrukcja bazyliki św. Piotra, a prowadzone na szerszą skalę wykopaliska mogłyby zagrozić stabilności jej murów. Choć możemy zobaczyć tylko mały fragmencik nekropoli, daje nam ona unikatową szansę przyjrzenia się grobowcom niemal dokładnie w takim stanie, w jakim znajdowały się u szczytu potęgi cesarstwa rzymskiego.

Głęboko pod bazyliką watykańską znajduje się ledwo widoczny fragment grobowca, który wg chrześcijańskiej tradycji wzniesiono w miejscu pochówku św. Piotra. Czy rzeczywiście tu spoczęły prochy apostoła? Nie mnie oceniać argumenty tych, którzy opowiadają się za tą hipotezą, i tych, którzy pozostają wobec niej sceptyczni. Jedno natomiast jest pewne – maleńki grób wzniesiony przez pierwszych chrześcijan mocno kontrastuje ze wszystkim, co znajduje się ponad nim. Jedni będą w tym widzieć triumf chrześcijaństwa, inni – odejście od wartości przyświecających pierwszym czcicielom Chrystusa. Ale ta dyskusja zdecydowanie wykracza poza ramy strony, na której staram się dzielić moją pasją do antycznego Rzymu.

Nekropola Watykańska to fragment starożytnego świata, który został pogrzebany pod ziemią w każdym możliwym znaczeniu: słoneczna cmentarna uliczka stała się kryptą, groby ludzi antyku stały się podstawą budowli wznoszonych przez kolejne dwa tysiąclecia. Pogaństwo dało fundament pod panowanie chrześcijaństwa. Czy jakiekolwiek miejsce w Rzymie lepiej ilustruje ciągłość dziejów?

22 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie