Szukaj
  • Michał Kubicz

Sagalassos - perła antyku na szczytach gór

Znajdujące się na północ od tureckiej Antalyi Sagalassos mnie zachwyciło. To starożytne miasto ma bogatą historię sięgającą wiele stuleci przed naszą erą, lecz nie zamierzam jej szczegółowo opisywać. Dość wspomnieć, że to właśnie pod panowaniem rzymskim rozkwitło i z tego okresu pochodzą jego najwspanialsze zabytki – tylko za panowania pierwszych cesarzy rzymskich Sagalassos zwiększyło swą powierzchnię trzykrotnie! Przyjmuje się, że w szczytowym okresie miasto liczyło około 5 tysięcy mieszkańców. Dla porównania, to niewiele mniej niż hipotetyczna minimalna populacja zamieszkująca Pompeje (6 tys. - 12 tysięcy mieszkańców). Już za Augusta wybudowano w Sagalassos kosztowne obiekty publiczne jak macellum (targ), odeon (zadaszony teatr) na 1,5 tys. - 2 tys. miejsc, niewielkie łaźnie czy piękne nimfeum. Lecz widoczne dzisiaj wspaniałe zabytki to efekt panowania Antoninów, dzięki którym Sagalassos wzbogaciło się o nowy, wspaniały teatr, nimfeum będące dzisiaj symbolem tego miejsca, znacznie obszerniejsze od dotychczasowych łaźnie oraz o nowe macellum.


Ruiny Sagalassos (Turcja) zimą. Dobrze widoczne kolejne łańcuchy górskie uświadamiają, jak wysoko położone jest to stanowisko archeologiczne. Zdjęcie: zbiory własne, grudzień 2019

Jest absolutnie niewiarygodne, że malutkie jak na dzisiejsze standardy miasteczko, było w stanie zbudować tak wspaniałe obiekty, których ruiny możemy dzisiaj oglądać. Same cesarskie łaźnie zbudowane w czasach Antoninów pełne były marmurowych dekoracji, posągów imperatorów i zdawały się być miniaturową wersją kompleksów kąpielowych w samym Rzymie.


Z drugiej strony wizyta w Sagalassos skłoniła mnie do refleksji, jak różny jest sposób myślenia o przestrzeni publicznej dawniej i dzisiaj. Obecnie podejmując decyzję o jakiejś inwestycji, oczekujemy rezultatów niemal natychmiast. Kilkumiesięczne opóźnienie w harmonogramie inwestycji jest już uważane za karygodne. Tymczasem skala czasu u mieszkańców Sagalassos była zupełnie inna – teatr, który zaczęto budować za Hadriana, jeszcze kilkadziesiąt lat później pozostawał nieukończony. Prawdę powiedziawszy najprawdopodobniej nigdy go nie ukończono z uwagi na brak środków. Także budowa odeonu trwała bardzo długo – zaczęta za Augusta, została zakończona definitywnie dopiero 200 lat później! Starożytni nie budowali z myślą tylko o swoich potrzebach. Ich horyzont czasowy obejmował przyszłe pokolenia. Choć miasto liczyło nie więcej niż 5 tysięcy mieszkańców, widownia teatru obliczona była na przyjęcie niemal dwa razy większej liczby widzów!


Z drugiej strony na przykładzie Sagalassos widać, że w starożytne miasta podejmowały niekiedy wysiłek inwestycyjny przekraczający ich możliwości finansowe, a wiele ambitnych projektów ślimaczyło się niemiłosiernie z powodu braku środków. "Skąd my to znamy?..." chciałoby się rzec... :-)


Wybrane zabytki Sagalassos zostały odbudowane przez archeologów z wykorzystaniem oryginalnych kamieni, tylko w niezbędnym zakresie uzupełnionych. Dzięki temu możemy obejrzeć właśnie piękne nimfeum, wspaniałą podkowiastą fontannę czy małą kapliczkę oraz dwa łuki honoryfikacyjne, w tym jeden upamiętniający Kaligulę, Germanika i Klaudiusza.


Malownicze ruiny teatru to jeden z najwyżej położonych punktów miasta. Teatr zaczęto budować za Hadriana przez kilkadziesiąt lat nie udało się go ukończyć. W centralnej części zdjęcia widać zawalony budynek sceniczny. Miał on liczyć dwie kondygnacje, lecz do końca istnienia Sagalassos udało się wybudować tylko jedną z nich. Także widownia nie została całkowicie ukończona. Paradoksalnie, może dzięki niewybudowaniu planowanej drugiej kondygnacji budynku scenicznego, widzowie mieli piękniejszy widok na góry znajdujące się za teatrem? :-) Zdjęcie: zbiory własne, grudzień 2019

Z jednej strony jest coś wzruszającego w tym, że dzięki odkryciu dawnych źródeł wody udało się podłączyć je do fontanny i nimfeum, co sprawia, że odbudowane zabytki znów pełnią swoją funkcję. Z drugiej jednak większość ruin pozostaje w stanie „surowym”, co dodaje im romantycznej malowniczości.


Miasto upadło wskutek niszczycielskiej działalności natury: potężne trzęsienia ziemi doprowadziły do jego wyludnienia ok VII wieku n.e. Choć niewielka liczba mieszkańców pozostała w Sagalassos aż do XIII wieku n.e., i w granicach swoich skromnych możliwości próbowała przeprowadzać drobne naprawy zrujnowanych budynków, miasto nigdy już nie odzyskało swej świetności i w końcu powoli popadło w zapomnienie. Gdy będziecie tam jechać, zwróćcie uwagę na znajdujące się 6 km na południe miasteczko Aglasun. Nie sposób go ominąć, bo jedyna droga do stanowiska archeologicznego wiedzie przez nie – ostatni mieszkańcy Sagalassos właśnie tam się przenieśli. Kto wie? Być może mijani na ulicach Aglasun przechodnie to ich potomkowie…


Sagalassos możecie odwiedzić podczas wakacji na tureckiej riwierze. To niecałe 2 godziny drogi autem z Antalyi (ok. 110 km). Miasto położone jest bardzo wysoko – około 1600 m. n.p.m., więc jest znacznie chłodniej niż na wybrzeżu. Dość powiedzieć, że podczas mojej grudniowej wizyty, gdy w Antalyi było 17 stopni, w Sagalassis leżał śnieg, co widać na zdjęciach…


Wykopaliska w Sagalassos nie zajmują sporego obszaru, lecz należy uwzględnić, że różne partie miasta dzieli spora różnica wysokości, która sprawia, że wędrowanie po nim do łatwych nie należy. Nagrodą za wysiłek są bajeczne widoki – malownicze ruiny na tle górskich szczytów oraz niczym nieprzysłonięta perspektywa sięgająca wielu dziesiątków kilometrów. Skala i monumentalizm ruin Sagalassos nie mogą oczywiście konkurować z ruinami Perge koło Antalyi, ale zapewniam Was – widoki stawiają Sagalassos na czele miejsc, które warto obejrzeć, jadąc na wakacje na turecką riwierę.


Tzw. górna agora i jej wspaniałe odbudowane nimfeum Antoninów. Zdjęcie: zbiory własne, grudzień 2019

Nimfeum Antoninów zdobiące tzw. górną agorę. Nimfeum zostało odbudowane w trakcie prac archeologicznych. Udało się je podłączyć do pobliskich źródeł wody, dzięki czemu niewielka kaskada do dzisiaj wpada z chlupotem do basenu. Nimfeum odbudowano z oryginalnych kamieni, jednak niektóre brakujące fragmenty trzeba było "dosztukować". Zdjęcie: zbiory własne, grudzień 2019

Nimfeum Antoninów zdobiące tzw. górną agorę. Nimfeum zostało odbudowane w trakcie prac archeologicznych. Udało się je podłączyć do pobliskich źródeł wody, dzięki czemu niewielka kaskada do dzisiaj z centralnej niszy (widocznej na zdjęciu) z chlupotem wpada do basenu. Nimfeum odbudowano z oryginalnych kamieni, jednak niektóre brakujące fragmenty trzeba było "dosztukować". Dlatego gdy dobrze się przyjrzycie, całość przypomina wielkie puzzle :-) Zdjęcie: zbiory własne, grudzień 2019

Łuk honoryfikacyjny postawiony pierwotnie ku czci Kaliguli, lecz potem szybko przemieniony na łuk Klaudiusza i Germanika. Zdjęcie: zbiory własne, grudzień 2019

Targ (macellum). Zwróćcie uwagę na okrągły element architektoniczny na środku placu. Jest bardzo charakterystyczny i można go zobaczyć także w innych miastach okresu rzymskiego: w Perge, w Pozzuoli we Włoszech, a nawet w Pompejach. Podobne tylko dużo większe macellum istniało także w Rzymie na wzgórzu Cellio. Zdjęcie: zbiory własne, grudzień 2019

Odbudowana przez archeologów kapliczka. Zdjęcie: zbiory własne, grudzień 2019

Tzw. dolna agora. Zdjęcie: zbiory własne, grudzień 2019

Ruiny łaźni cesarskich Zdjęcie: zbiory własne, grudzień 2019

Ruiny krytego teatru, tzw. odeonu. Widoczna w prawym dolnym rogu droga przebiega w miejscu dawnej sceny. Kamienie za zboczu wyznaczają słabo zachowaną półkolistą widownię. Gdy dobrze się przyjrzycie, w lewym górnym rogu zobaczycie otwory w murze - to zapewne ślad po belkowaniu dachu wieńczącego cały budynek. Zdjęcie: zbiory własne, grudzień 2019

0 wyświetlenia
 

©2019 www.mkubicz.eu Michał Kubicz - strona autorska. Wszystkie zdjęcia chronione prawem autorskim. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.