Szukaj
  • Michał Kubicz

Kościół w starożytnej świątyni

Dzisiejszym wpisem zapraszam na fotorelację z rzymskiego zabytku, który znajduje się całkiem na uboczu utartych szlaków turystycznych. Wejść do środka jest bardzo trudno, bowiem drzwi budynku są bardzo rzadko otwierane. Mnie się udało w czerwcu – miałem ogromne szczęście oglądać niemal idealnie zachowane wnętrze antycznej rzymskiej świątyni.


Niewielki kościół Sant’Urbano alla Caffarella znajduje się, jak sama nazwa wskazuje, w samym środku parku Caffarella. Nie trzeba być znawcą historii architektury, by na pierwszy rzut oka zauważyć, że w rzeczywistości jest to starożytna świątynia zaadaptowana na potrzeby chrześcijańskiego kultu.

Jest to miejsce wyjątkowe: dzięki temu, że zmiana przeznaczenia budowli nastąpiła prawdopodobnie już w VI wieku n.e., a więc stosunkowo krótko po upadku cesarstwa rzymskiego na Zachodzie, udało się świątynię zachować niemal w całości. Jest to jedno z tych nielicznych antycznych sanktuariów, gdzie możemy podziwiać nie ruiny, ale kompletną strukturę łącznie z oryginalnym kolebkowym sklepieniem. Charakterystycznym elementem głównej fasady kościoła są cztery antyczne korynckie kolumny. W przeszłości tworzyły one typowy dla innych rzymskich świątyń portyk/pronaos. Niestety w XVII wieku bryła budowli uległa uszkodzeniu – do dziś widoczne jest pęknięcie architrawu nad dwiema kolumnami z lewej strony. Uszkodzenie było na tyle poważne, że interkolumnia trzeba było zabudować, aby wzmocnić konstrukcję. Właśnie wtedy otwarty portyk pronaosu zmienił się w rodzaj zamkniętego przedsionka kościoła – narteksu.

Świątynia nigdy nie była wyłożona marmurem ani inną okładziną. Od samego początku jej ściany pokrywał delikatny wzór ze starannie ułożonych cegiełek (to charakterystyczny element rzymskiej architektury, szczególnie modny w II wieku n.e.). W przeszłości prowadziły do niej schody, ale z powodu podniesienia się poziomu gruntu są one obecnie w całości schowane pod ziemią.

Oryginalny wystrój antycznego wnętrza oczywiście częściowo przepadł, co wynika chociażby z jego przekształcenie w kościół. Z dawnej dekoracji możemy oglądać jedynie część ozdobnego fryzu pod sklepieniem, a także niewielki fragment sztukaterii w jednym z kasetonów. Oryginalne są także pilastry z korynckimi kapitelami widoczne w górnej połowie ścian. Natomiast freski wykonano w średniowieczu.

Nie jest do końca jasne, któremu bóstwu poświęcona była świątynia. Cała okolica parku Caffarella w II wieku n.e. stanowiła własność multimilionera Heroda Attyka, żyjącego w czasach Hadriana, Antoninusa Piusa i Marka Aureliusza. Przypuszcza się, że zbudował on świątynię ku czci bogini Ceres i Faustyny. Ale nie można wykluczyć, że sanktuarium było poświęcone Bachusowi, którego ołtarz znaleziono nieopodal. Nie można też wykluczyć, że miało ono jakiś związek z żoną Heroda: Annią Regillą (jej wspaniały cenotaf także znajduje się w parku Carrafella). Annia Regilla zmarła przed swoim mężem, który nie szczędził środków, by ją upamiętnić. Ale antyczna, natrętnie powracająca plotka mówiła, że to sam Herod przyczynił się do śmierci Anni, a ostentacyjna rozpacz i budowle stawiane na jej cześć służyły jedynie odwróceniu podejrzeń od wdowca. Cóż, obecnie w braku zachowanych inskrypcji jednoznaczna identyfikacja przeznaczenia budynku jest bardzo trudna.



Ale jest też konkurencyjna hipoteza - najnowsze badania sugerują, że w rzeczywistości świątynia powstała z "materiału recyklingowego" dopiero na przełomie III i IV wieku n.e., za panowania cesarza Maksencjusza (użycie materiałów budowlanych odzyskanych w wyniku rozbiórki starszych budowli stanowiłoby wygodne wytłumaczenie, dlaczego tradycyjnie świątynię datuje się na II wiek).

Pod świątynią już w średniowieczu zbudowano niewielką kryptę, w której znajdowało się miejsce na relikwie.



6 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie