Szukaj
  • Michał Kubicz

"Kleopatra" i nowy rok...

Pożegnaliśmy ten nieszczęsny rok 2020… i wreszcie weszliśmy w NOWY ROK 2021.


Ale czy wiecie, jaki jest związek cyklu kalendarzowego z kasową superprodukcją "Kleopatra" J.Mankiewicza z 1963 roku?

Zanim przejdę do odpowiedzi na to pytanie, wcześniej dłuższa dygresja.

Obecny kalendarz gregoriański, z którego korzystamy, to nic innego jak skorygowany w 1582 roku kalendarz juliański wprowadzony przez Juliusza Cezara w 46 roku p.n.e.

Przez Cezarem w rzymskim kalendarzu od setek lat panował potworny bałagan.

Zgodnie z rzymską tradycją literacką najdawniejszy rzymski rok kalendarzowy zwany „rokiem Romulusowym” liczył zaledwie 304 dni dzielił się na 10 miesięcy. Z braku wiarygodnych źródeł dotyczących tej najodleglejszej epoki nie sposób tego potwierdzić, choć pewnym językowym śladem takiego 10-miesięcznego roku rzeczywiście może być nazwa grudnia „december”, która zawiera w sobie słowo „decem” – dziesięć. Z drugiej strony równie dobrze nazwa grudnia wynikać może po prostu z tego, że pierwotny początek roku przypadał w marcu, co z grudnia czyniło dziesiąty miesiąc w kolejności. Tak czy inaczej, twardych dowodów na rok trwający dziesięć miesięcy dzisiaj brak, bowiem nawet jeżeli faktycznie był on wykorzystywany przez Rzymian, musiało to być jeszcze w owianym legendami okresie królewskim.


Pewne jest natomiast, że w okresie republiki rok dzielił się na 12 miesięcy i liczył 355 dni. Jak łatwo spostrzec, taki rok kalendarzowy był znacząco krótszy od roku astronomicznego, który ma 365 dni ¼ dnia. Nawet bez prowadzenia skomplikowanych obserwacji astronomicznych można było zauważyć, że w kolejnych latach miesiące zaczynają przypadać na coraz wcześniejsze pory. Pragmatyczni Rzymianie znaleźli rozwiązanie tego problemu i ustalili, że co dwa lata do kalendarza będzie dodawany trzynasty miesiąc, tzw. Intercalaris liczący 27 dni (20 lub 21 dodatkowych dni wydłużających rok oraz kilka dni wynikających ze skrócenia lutego). Innymi słowy: zgodnie z tym systemem co dwa lata rzymski wydłużony 12-miesięczny rok kalendarzowy miał „doganiać” rok słoneczny. Wprowadzaniem tego dodatkowego miesiąca miało zajmować się za każdym razem kapłańskie kolegium pontyfików.


W praktyce opisany wyżej system zawodził. Powodem był fakt, że w rzymskiej rzeczywistości wszelkie zagadnienia związane z kalendarzem miały polityczny wymiar. Dlaczego tak było? Rzecz staje się jasna, gdy wspomnimy, że całe polityczne życie Rzymu przebiegało w rytmie rocznego cyklu wyborczego. Długość roku i dokładny jego początek i koniec wiązały się więc z kadencją wybieralnych urzędników – konsulów, pretorów, kwestorów, edylów, trybunów ludowych itd. Kandydaci i popierające ich frakcje nie miały interesu, by wydłużać kadencję urzędników w trakcie jej trwania. Z drugiej strony kolegium pontyfików odpowiedzialne za pilnowanie kalendarza złożone było z nobilów, a więc samo było zaangażowane w polityczną walkę. Wszelkie próby ingerencji w kalendarz napotykały zatem silny opór. Do rangi anegdoty urasta postawa Marka Tulliusza Cycerona, który z zarządzanej przez siebie prowincji słał do swych popleczników listy wzywające ich do blokowania wydłużenia roku kalendarzowego: chciał jak najszybciej wrócić do Rzymu i wprowadzenie Intercalaris, który by ten powrót opóźnił, było mu bardzo nie na rękę.


Skutkiem politycznych tarć i tego, że zawsze znalazła się jakaś silna grupa, która blokowała zrównanie roku kalendarzowego z astronomicznym, przez kilkadziesiąt lat kolegium pontyfików zaniedbywało swój obowiązek wprowadzania Intercalaris. Pod koniec republiki sytuacja stała się wręcz groteskowa, bo rok kalendarzowy spóźniał się już o około 90 dni. Można sobie wyobrazić zamieszanie, gdy np. sierpniowe święto zbiorów przypadało na wiosnę… Reforma kalendarza stała się pilna.


Dokonał jej Juliusz Cezar w roku 46 p.n.e. Jednak on tylko „firmował” nowy kalendarz swoim nazwiskiem, bowiem opracowanie jego szczegółowych zasad powierzył ludziom kompetentnym. Tak się składa, że dzięki Pliniuszowi Starszemu znamy nazwisko człowieka, który odpowiadał za przygotowanie reformy. Był to Grek z egipskiej Aleksandrii – uczony astronom i matematyk Sosigenes. Sosigenes wywiązał się ze swego zadania znakomicie: to jemu zawdzięczamy kalendarz przewidujący trzy lata z rzędu liczące po 365 dni każdy, i czwarty rok przestępny o jeden dzień dłuższy. To Sosigenes ustalił długość każdego miesiąca oraz zasadę, że co czwarty luty liczy 29 dni. Reguły obowiązujące do dzisiaj.



O samym Sosigenesie niestety niewiele wiadomo. Jednak ciekawostką jest, że twórcy kasowego filmu „Kleopatra” uczynili z niego jednego z bohaterów – widzimy go na załączonym zdjęciu obok ostatniej władczyni Egiptu (kadr z filmu „Kleopatra” w reż. J.Mankiewicza, źródło: Pinterest).


Filmowa charakterystyka Sosigenesa jest całkiem fikcyjna – dotyczy to zarówno jego funkcji jako doradcy królowej Egiptu, jego dyplomatycznej misji do Rzymu jak i spektakularnej śmierci w chwili, w której Oktawian, wyszedłszy z Kurii, wypowiada Egiptowi wojnę i ciska wojenną włócznią prosto w pierś Sosigenesa czekającego na Forum.


Choć kto wie? Może w scenariuszu „Kleopatry” tkwi pewne ziarenko prawdy? Przecież w czasach Cezara Egipt już od tysięcy lat słynął z wielkiej wiedzy astronomicznej swych kapłanów, którzy korzystali z niej do przewidywania dokładnych dat wylewów Nilu. Jest więc wielce prawdopodobne, że Cezar poznał Sosigenesa podczas swej wyprawy do Egiptu, gdy rozsądzał spór między Kleopatrą i jej bratem Ptolemeuszem. Jest także możliwe, że znana ze swych kontaktów ze światem nauki Kleopatra miała styczność z Sosigenesem. Może nawet to ona poleciła go Cezarowi jako specjalistę od zagadnień związanych z kalendarzem?


To doprawdy wielka szkoda, że tak niewiele wiemy o człowieku, który nadał kształt współczesnemu kalendarzowi, z którego korzysta cały dzisiejszy świat. W sylwestrową noc wzniosłem tradycyjny toast za pomyślność Nowego Roku 2021, a potem uroniłem kilka kropli złocistego trunku za duszę Sosigenesa błąkającą się gdzieś po polach porośniętych asfodelami

10 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
 

Formularz subskrypcji

  • Instagram
  • Facebook

©2019 www.mkubicz.eu Michał Kubicz - strona autorska. Wszystkie zdjęcia chronione prawem autorskim. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.