Szukaj
  • Michał Kubicz

Dlaczego Cezarowi zależało, by mieszkać u stóp Palatynu?

Ostatnie wpisy poświęciłem Idom Marcowym i zamordowaniu Cezara. Wspominałem, między innymi o domu, w którym Cezar mieszkał. Postanowiłem bliżej mu się przyjrzeć: poznać jego historię i doprecyzować jego lokalizację. Dom zajmowany przez Cezara w ostatnim okresie jego życia nie był ani przesadnie obszerny, ani przesadnie komfortowy. Nie wybudowano go na prestiżowym Palatynie, ale niżej, między Forum i wzniesionym znacznie później Koloseum. Mimo wszystkich niedogodności związanych z ruchem i hałasem dochodzącym z Via Sacra, Cezarowi bardzo zależało, by zamieszkać właśnie tam. Dlaczego?


Orientaczjna lokalizacja Domus Publica - domu, w którym mieszkał Cezar odkąd został wybrany na najwyższego kapłana - pontifex maximus. Zdjęcie: Google Earth, opracowanie własne

Jest kilka powodów. Pierwszy, najbardziej banalny, sprowadza się do tego, że wcześniej Cezar mieszkał w domu rodzinnym położonym w owianej złą sławą dzielnicy Subura. Lokalizacji tego pierwszego domu przyszłego dyktatora niestety nie znamy. Zakładam, że nie znajdował się on w jakich odległych rejonach Subury, tylko w jej części bliżej Forum. Gdy umierał, Cezar był bodaj najbogatszym człowiekiem Imperium, ale kiedy przychodził na świat, jego rodzina w rzeczywistości należała raczej do grona zubożałej arystokracji. Cezar z dumą nosił nazwisko po swych wielkich patrycjuszowskich przodkach, których rodowód sięgał czasów królewskich, ale prawda była bolesna: jego rodzina zostawała coraz bardziej w tyle za innym nobilami, których bogactwo szybko puchło dzięki rzymskiej polityce podbojów. Historyk Adrian Goldworthy w swej książce „Cezar. Życie Giganta” wprost nazywa rodzinę Cezara skromną jak na warunki rzymskiej arystokracji. Chorobliwie ambitny młody człowiek mieszkający w złej dzielnicy musiał cierpieć widząc, jak rodziny jego rówieśników budują na Palatynie coraz to wytworniejsze rezydencje, podczas gdy on sam co noc wracał do domu znajdującego się pomiędzy obskurnymi insulami rzymskiego półświatka.

Okazja do wyprowadzki z Subury nadarzyła się dopiero, gdy Cezar miał 37 lat, a jego kariera zaczęła nabierać rozpędu. Właśnie wtedy został wybrany na najwyższego kapłana - pontifex maximus. Cezar walczył o to stanowisko zażarcie, nie szczędząc (pożyczonych) pieniędzy. Oprócz prestiżu, ze stanowiskiem tym było związane coś jeszcze: obowiązkowe „mieszkanie służbowe” w Domus Publica, przy Via Sacra. Choć nie był to cichy i przewiewny Palatyn, lokum najwyższego kapłana miało coś, co sprawiało, że dom ten był jednym z najcenniejszych adresów w całym mieście i w pełni zaspokajał ambicję przyszłego dyktatora oraz przyjemnie łechtał jego ego. Co takiego w nim było?

Aby to zrozumieć, musimy jeszcze bardziej cofnąć się w czasie. Otóż w chwili, gdy Cezar wprowadzał się do Domus Publica, rezydencja ta liczyła sobie już co najmniej pięć stuleci i była istnym pomnikiem historii. Wedle legendy, właśnie tam znajdował się w przeszłości pałac Tarkwiniuszów – ostatnich królów Rzymu. Ponieważ po obaleniu monarchii wszystkie dobra królewskie zostały skonfiskowane, także siedziba króla stał się własnością publiczną (stąd nazwa: Domus Publica). W okresie republiki dom ten przeznaczono na mieszkanie dla pontifex maximus i odtąd nieprzerwany ciąg najwyższych kapłanów w nim rezydował. Królewska tradycja domu i nazwiska wielkich Rzymian, które w nim mieszkały, wynagradzały wszystkie niedogodności: niefunkcjonalny układ wnętrz, umiejscowienie w niżej położonej dzielnicy, hałas, ruch itd.

Choć królowie Rzymu to postacie półlegendarne, a do wszelkich zapisków historycznych na ich temat trzeba podchodzić z ogromną rezerwą, badania archeologiczne okolic Welii ujawniły, że Domus Publica rzeczywiście była bardzo starym domem o historii sięgającej VI wieku p.n.e. Może więc rzymska tradycja, że właśnie w nim mieszkali dawni królowie Rzymu, nie była zupełnie pozbawiona podstaw. Na jej korzyść przemawia również to, że w sąsiedztwie znajdowała się Regia (tradycyjnie pierwsza siedziba królewska) oraz dom Rex Sacrorum (nazwę tę tłumaczy się zazwyczaj jako „król ofiarniczy” – był to dosyć tajemniczy kapłan-urzędnik, o niejasnej funkcji wywodzącej się z czasów archaicznych, który po obaleniu królów Rzymu symbolicznie zastępował ich w ceremonii składania ofiar). Wykopaliska ujawniły, że w swej pięćsetletniej historii Domus Publica była wielokrotnie przebudowywana, więc mury, w których zamieszkał Cezar, nie były już dosłownie tymi samymi murami, w którym żyli legendarni Tarkwiniusze. Mimo kolejnych rekonstrukcji, magia miejsca wciąż trwała.

Gdy był u szczytu kariery, Cezar mógł sobie pozwolić na kupno dowolnej rezydencji w najlepszych dzielnicach Rzymu. Mimo to do końca życia mieszkał właśnie przy Via Sacra zgodnie z obowiązkiem nałożonym nań z urzędu.

Ciekawe są losy domu po śmierci Cezara. Kolejnym najwyższym kapłanem został jeden z triumwirów: Marek Emiliusz Lepidus, więc prawo (i obowiązek) zamieszkania w Domus Publica przypadło jemu. W chaosie wojen domowych po Idach Marcowych nie miał on jednak zapewne zbyt wiele czasu, by w nim dłużej przebywać. Później, gdy Oktawian przejął niepodzielną władzę nad Rzymem, Lepidus został zesłany, ale formalnie wciąż pełnił funkcją pontifex maximus, więc nikt inny w domu przy Via Sacra nie mógł zamieszkać. Zapewne dom stał pusty aż do 12 roku p.n.e., gdy po śmierci Lepidusa na stanowisko pontifex maximus wybrany został Oktawian. I tu pojawił się kłopot: Oktawian od prawie trzydziestu lat mieszkał na Palatynie w domu kupionym od Hortensjuszów, i sporo zainwestował w jego rozbudowę (do ten dom znany do dzisiaj turystom jako „Dom Augusta” obok ruin pałaców cesarskich). „Miejscówka” na Palatynie w sąsiedztwie „chat Romulusa” także była prestiżowa i stanowiła swoisty manifest programowy pierwszego cesarza. Nie było łatwo z niej zrezygnować… I dochodził pewnie jeszcze argument praktyczny – jak wtłoczyć całą liczną rodzinę Oktawiana do stosunkowo niewielkiej Domus Publica?

August znalazł rozwiązanie proste, choć będące swoistym obejściem prawa i pradawnej tradycji: „przeniósł” Domus Publica na Palatyn. Funkcję Domus Publica pełniło odtąd jedno ze skrzydeł jego pałacu. Niestety skrzydło to się nie zachowało; znajdowało się ono najprawdopodobniej w miejscu, gdzie obecnie są ruiny wielkiego triclinium cesarskiej Domus Flawia.

Przeniesienie funkcji Domus Publica na fragment pałacu cesarskiego jest bardzo symboliczne. Wcześniej pontifex maximus był tylko jednym z obieralnych urzędników pełniącym funkcje kapłańskie, niemającym związku z innymi wysokimi urzędami – konsulatem, preturą czy nawet dyktaturą. Ale gdy dom Augusta (i dom kolejnych cesarzy) zyskał status przynależny wcześniej do Domus Publica przy Via Sacra, było już jasne, że poza cesarzem nikt inny już nie może pełnić funkcji najwyższego kapłana. Koncepcja najwyższego kapłana będącego zarazem najwyższą władzą w Rzymie przetrwała Augusta, a nawet całe rzymskie imperium, aż do likwidacji Państwa Kościelnego w XIX wieku.

Tymczasem w 12 roku p.n.e. dom przy Via Sacra po raz pierwszy od pół tysiąclecia stracił swoją sakralną funkcję. Został zdegradowany do roli jednego z wielu starych, niezbyt wygodnych i niefunkcjonalnych budynków mieszkalnych. W dodatku po trzech dziesięcioleciach niezamieszkania był już zapewne mocno zaniedbany. Jeszcze w czasach Augusta, zapewne krótko po 12 roku p.n.e., dawny dom Cezara został zamieniony na rodzaj „centrum handlowego”, gdzie można było znaleźć sklepy, magazyny i tawerny. W jednym z opracowań znalazłem porównanie, że dom Cezara przeistoczył się w coś przypominającego arabski suk. W rzeczywistości jednak Domus Publica po prostu podzieliła los innych arystokratycznych siedzib z sąsiedztwa, bowiem cała okolica w okresie wczesnego cesarstwa zmieniała charakter z rezydencjonalnego na handlowy.

Popadająca w coraz większą degradację Domus Publica przetrwała do 64 roku n.e. i podobnie jak wiele innych budynków w rejonie Forum, za panowania Nerona została strawiona przez wielki pożar. Po pożarze nie została już odbudowana. Neron przewidywał wzdłuż Via Sacra monumentalne budowle mające stanowić godną oprawę wejścia do westybulu jego pałacu – Domus Aurea. Po upadku Nerona, już w czasach Flawiuszów na miejscu Domus Publica stanął obszerny piętrowy budynek handlowy o regularnej architekturze z arkadami od frontu, który przetrwał do początku II wieku n.e. Wtedy, już za panowania Antoninów dokonano dalszej przebudowy – budynek handlowy nieco zmniejszono, by zrobić miejsce na rozbudowany Dom Westalek (Atrium Vestae). Ruiny tych budowli możemy oglądać nieopodal Forum Romanum do dzisiaj.

Dzisiaj, gdy chcecie dokładnie określić miejsce domu Cezara – Domus Publica, najlepiej zrobicie stając na Via Sacra na wysokości wschodniego narożnika Bazyliki Maksencjusza, zwróceni w stronę Palatynu. Zachodni kraniec Atrium Vestae i wschodni fragment placyku z ruinami magazynów Wespazjana (Horrea Vespasiani) powinien wyznaczyć mniej więcej lokalizację fasady domu Cezara.


Dwa słowa o samym domu:

Nie znalazłem nigdzie w Internecie rekonstrukcji domu Cezara, więc spróbowałem zrobić nieudolny przerys z książki „Le case del potere nell’antica Roma” (aut. Andrea Carrandini).


Na początek kilka zastrzeżeń:


- Rysunek jest jedynie schematyczny i nie oddaje dokładnie wszystkich proporcji. Umiejscowienie pozostałości domu pod ruinami późniejszych budowli także jest jedynie orientacyjne (z uwagi na trudności z uchwyceniem punktów odniesienia, położenie domu ustaliłem na podstawie odległości od Regii i, trzymając się skali, naniosłem na zdjęcie satelitarne Forum Romanum).


- Wedle powołanej książki, plan ilustruje konstrukcję domu w końcówce II wieku p.n.e., a więc tuż przed narodzinami Cezara. Nie znalazłem nigdzie informacji na temat jego przebudowy w okresie późniejszym, w czasie, gdy wprowadzał się doń Cezar.


- Przypominam, że wszelkie próby odtworzenia budowli Rzymu republikańskiego znajdującymi się pod ruinami późniejszych budowli to w rzeczywistości pewne hipotezy oparte na zachowanych fragmentach murów, resztki fundamentów itd. Te dane mogą służyć do różnych interpretacji. Dlatego plan proponowany przez A.Carrandiniego także należy traktować tylko jako jedną z hipotez.


Fasada frontowa od strony Via Sacra miała około 25 metrów długości. Dom sięgał w głąb posesji na około 40 metrów Wejście znajdowało się od strony Via Sacra i prowadziło przez długi, ciemny korytarz. Dom podzielony była na dwie części – oficjalną z dużym atrium, i prywatną – z perystylowym ogródkiem i maleńkim bocznym dodatkowym atrium. Obie części dzieliła różnica poziomów i kilka schodków, które zaznaczyłem na biało. Zidentyfikowane pozostałości bocznych schodów wskazują, że nad częścią domu było piętro.


Dom miał mikroskopijny ogródek o wydłużonym, nieco trapezoidalnym kształcie: jego najdłuższy bok miał wedle rekonstrukcji około 12 m, a najkrótszy – zaledwie około 3 m!

18 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie