Szukaj
  • Michał Kubicz

Czarna legenda i jądra w gardle

Dzisiaj o cesarzu Domicjanie

Domicjan – cesarz dynastii Flawijskiej - do postać fascynująca. Starożytni kronikarze przekazali nam obraz despotycznego, okrutnego władcy skazującego swych przeciwników na śmierć z byle powodu, przypisując mu najgorsze cechy. Wśród przewin Domicjana wymienia się na przykład chorobliwy strach o własne bezpieczeństwo, wydanie wyroku śmierci na własnego kuzyna, prześladowania ateistów i stoików, czy zamordowanie Epafrodyta (wyzwoleńca Nerona, tego samego, który był przy Neronie w jego ostatnich chwilach uwiecznionych w „QuoVadis” Sienkiewicza), by wskazać tylko niektóre. Gdy ktoś wymienia cesarzy budzących najgorsze skojarzenia, stawia Domicjana w towarzystwie Kaliguli, Nerona czy Kommodusa. Senat po śmierci cesarza skazał go na damnatio memoriae – wymazanie z pamięci.


Posąg przedstawiający cesarza Domicjana. Muzea Watykańskie. Zdjęcie: zbiory własne.

Ironia losu sprawiła, że choć senatorowie chcieli zatrzeć pamięć o Domicjanie, gdy dzisiaj spacerujemy po Rzymie, zaskakująco wiele reliktów antycznego miasta wiąże się właśnie z tym cesarzem. Kilka przykładów: to przecież Domicjan ukończył budowę Koloseum – ikony Rzymu, o której pisałem tydzień temu, Domicjan zbudował kompleks pałaców na Palatynie (Domus Flavia, Domus Augustana i tzw. Stadion Domicjana), który kolejni cesarze już tylko nieznacznie rozbudowali, i który po dziś dzień stanowią główną atrakcję turystyczną wzgórza. Domicjan wzniósł Łuk Tytusa na Welii między Forum Romanum i Koloseum – dziś chyba jeden z najbardziej obfotografowywanych zabytków Rzymu. Idąc dalej: pośrednio Domicjanowi zawdzięczamy wspaniałą Piazza Navona, której nowożytne budowle poprowadzono po obrysie dawnego stadionu lekkoatletycznego Domicjana. Obelisk widoczny na placu także zamówił Domicjan. Forum Nerwy, zwane też Forum Transitorium, którego charakterystyczny element stanowi jeden z punktów orientacyjnych przy Via dei Fori Imperiali, również zaczął stawiać Domicjan, a cesarz Nerwa jedynie ukończył.


Koloseum - budowla ukończona przez cesarza Domicjana. Zdjęcie: zbiory własne

Do tych zasług Domicjana dla ukształtowania współczesnego wizerunku Rzymu dorzucić należy jeszcze jedną, najmniej znaną. To właśnie za Domicjana narodził się pomysł zniwelowania jednego ze wzgórz Rzymu i zbudowania na jego miejscu nowego monumentalnego placu z nimfeum. Domicjanowi nie udało się zrealizować tego zamierzenia, ale do jego koncepcji niedługo potem powrócił Trajan, który po krótkim panowaniu cesarza Nerwy ostatecznie przejął władzę w Rzymie. Zaprojektowana przez Apollodora z Damaszku inwestycja przybrała postać Forum Trajana uważanego za jeden z cudów Rzymu.

Czy rzeczywiście Domicjan był tak złym władcą, jak próbują nam wmówić źródła? Wiele wskazuje, że był bardzo dobrym administratorem państwa i niezłym wodzem wojskowym. Zreformował i usprawnił system poboru podatków, prowadził udane wojny w Germanii, zaczął wojnę z Dakami, których nie udało mu się pokonać głównie z powodu perturbacji w polityce wewnętrznej cesarstwa. Zmniejszył wpływy wyzwoleńców, których znaczenie na dworze cesarskim od czasów Kaliguli systematycznie rosło. Zabronił kastrowania mężczyzn. Zwiększył dyscyplinę wśród urzędników.

Lecz wszystkie dokonania i pozytywne aspekty panowania Domicjana przekreślił konflikt z senatem, do którego doszło pod koniec panowania cesarza. Na ile uzasadnione były represje, którym Domicjan zaczął poddawać swych wrogów, nie wiadomo. Swetoniusz stara się stworzyć wrażenie, że był to przejaw despotyzmu cesarza i jego okrucieństwa, jednak relacja kronikarza w tym zakresie niepokojąco przypomina księgę poświęconą Kaliguli i trąci nachalną tendencyjnością. Może więc było tak, że pierwsze oznaki niezadowolenia z rządów Domicjana spowodowały powstanie opozycji, która spotkała się ze zbyt ostrą reakcją cesarza? Może odpowiedź cesarza na pojawienie się oponentów obróciła przeciwko niemu senat, który wcześniej był mu względnie przychylny? A może osoby poddawane represjom wcale nie były tak niewinne, jak chciałby nam wmówić Swetoniusz? Tego do końca nigdy się już nie dowiemy. Jednak osądzając cesarza, pamiętajmy, że jego wizerunek, którym dysponujemy, opiera się na opinii ludzi skrajnie mu nieprzychylnych.

Piętnastoletnie panowanie Domicjana dobiegło końca we wrześniu 96 roku n.e. Ponoć za sprawą dawnych przepowiedni, cesarz bardzo lękał się o swe życie. Jedna z anegdot przekazanych nam przez Swetoniusza – moim zdaniem zupełnie niewiarygodna – mówi, że Domicjan kazał wyłożyć ściany swego pałacu lśniącym kamieniem odbijającym obraz niczym lustro. W ten sposób rzekomo cesarz mógł sprawdzać, czy ktoś za plecami mu nie zagraża.


Rekonstrukcja stadionu Domicjana. Zdjęcie: zbiory własne

Kres panowania Domicjana nie przyniosła żadna rewolta, bunt wojska ani wojna domowa, a zwykły spisek pałacowy. To ważna informacja, ponieważ pokazuje, że Domicjan sprawnie zarządzał państwem.

Swetoniusz w barwny sposób przekazał nam szczegółowy przebieg zamordowania cesarza. W spisek zamieszane były osoby mu najbliższe. Niejasna jest rola cesarzowej Domicji Longiny, która według Swetoniusza miała zaalarmować otoczenie Domicjana o tym, że jej mąż trzyma pod poduszką zwój z długą listą potencjalnych przeciwników (czytaj - listą przyszłych skazańców...). W sprzysiężenie wciągnięty zostali między innymi: - cesarski wyzwoleniec Parteniusz, - Stefanus – wyzwoleniec żony skazanego na śmierć kuzyna cesarza, - obaj prefekci pretorianów – Norbanus i Petroniusz Sekundus, - inni wyzwoleńcy pełniący funkcje na dworze.

Czy poza podzieleniem się z otoczeniem, co odkryła po poduszką męża, Domicja Longina aktywnie wspierała spiskowców? Tego nie wiadomo.

Zamach na cesarza przygotowano bardzo starannie. Stefanus, który miał dostęp do Domus Augustana - pałacu na Palatynie, od wielu dni chodził z zabandażowaną ręką, tłumacząc się zranieniem. W ten sposób uśpił czujność straży. W feralnym dniu pod bandażem ukrył sztylet. Parteniusz zadbał, by z sypialni cesarza zniknęła broń, którą Domicjan miał w nocy zawsze w zasięgu ręki na wypadek ataku. Poza jednymi – wszystkie drzwi do cesarskiej sypialni zaryglowano.

Niczego niespodziewający się Domicjan wybierał się akurat do pałacowej łaźni, gdy mu doniesiono, że ktoś chce się z nim widzieć w jakiejś ważnej sprawie. Był to Stefanus, który twierdził, że chce powiadomić cesarza o wykrytym spisku. Zaintrygowany Domicjan zawrócił do sypialni, gdzie zastawiono na niego pułapkę. Stefanus wręczył cesarzowi jakieś pismo, odwracając w ten sposób jego uwagę. Gdy Domicjan był zajęty czytaniem, wyzwoleniec pchnął go nożem w pachwinę. Cesarz próbował sięgnąć po ukrytą broń, ale tej nie znalazł, bo spiskowcy przecież wcześniej ją zabrali. Chciał uciec, ale zamknięte drzwi mu to uniemożliwiły. Wtedy Domicjana dopadli inni spiskowcy, zadając mu łącznie siedem ran.

Swetoniusz maluje czarny obraz Domicjana, ale nawet on przyznaje, że na wieść o śmierci cesarza lud wcale nie zareagował radością. Nie ucieszyła ona ani wojska, ani pretorianów. Tylko senat dobitnie wyraził swoje zadowolenie, ogłaszając damnatio memoriae Domicjana i obalając jego posągi.

Choć imiona senatorów nie figurują wśród spiskowców, których imiona historia zanotowała, naiwnością byłoby sądzić, że Kuria nie była zamieszana w zamach. Raczej trzeba przyjąć, że prawdziwi zleceniodawcy morderstwa zasiadali w ławach senatorskich - świadczy o tym pośrednio zaskakująco spokojne i bezkrwawe przekazanie władzy kolejnemu cesarzowi, Nerwie, a także natychmiastowa akceptacja zmiany na tronie przez legiony na prowincjach. W Rzymie uparcie krążyła plotka, że jeszcze przed zamordowaniem Domicjana tron zaproponowano Nerwie, który jednak powodowany czy to lojalnością, czy może raczej troską o własne bezpieczeństwo, odmówił jego przyjęcia. Jednak w plotce tej odnaleźć możemy ukrytą sugestię, że nawet jeżeli Nerwa nie był aktywnym uczestnikiem spisku, to przynajmniej musiał o nim wiedzieć. A skoro spiskowcy prowadzili rozmowy o przekazaniu tronu jednemu z senatorów, niemożliwe jest, by inni senatorowie w te tajne negocjacje nie byli wprowadzeni.


Obelisk wykuty na zlecenie Domicjana, obecnie zdobiący Piazza Navona w Rzymie. Zdjęcie: zbiory własne

Nowy cesarz, w którym w końcu został stary senator Nerwa (widać, jednak się namyślił…), był człowiekiem kompromisu i zręcznym dyplomatą. Objęcie przezeń purpury było wynikiem negocjacji różnych środowisk, dla których z wielu względów jawił się jako idealny kandydat. Jego wybór był podyktowany chęcią zapewnienia chwiejnej równowagi między poszczególnymi stronnictwami, tym samym uniknięcia krwawych rozliczeń beneficjentów reżimu Domicjana. Rozpoczynając swe panowanie, Nerwa zrezygnował z czystki w kręgach władzy, a wielu urzędników wywyższonych przez Domicjana zachowało swe funkcje. O dziwo, Nerwa nawet nie pociągnął morderców swego poprzednika do odpowiedzialności. Mimo to niektórych spiskowców zamieszanych w śmierć Domicjana sprawiedliwość prędko dosięgła.

Pretorianie nie wybaczyli sprawcom zabicia lubianego przez nich cesarza. W kolejnym roku silną grupą wtargnęli do pałacu na Palatynie, żądając od Nerwy wydania dwóch prefektów pretorianów zamieszanych w spisek przeciwko Domicjanowi. Stary cesarz z początku oponował, ale w końcu musiał ustąpić. Jeden z prefektów zginął od zwykłego cięcia mieczem. Śmierć drugiego była bardziej wymyślna: rozebrano go i odcięto mu jądra. Wciąż żywemu wepchnięto zakrwawione genitalia do gardła, by się nimi zadławił… Kolejna ironia losu: własnymi jądrami udławił się morderca cesarza, który zakazał kastracji mężczyzn…

Gdy będziecie zwiedzać ruiny Domus Augustama - prywatnego skrzydła pałacu cezarów na Palatynie, rozejrzyjcie się. Właśnie tam, gdzieś pośród tych ruin, znajdowała się cesarska sypialnia, w której spiskowcy zadźgali Domicjana.

Na marginesie: ci, którzy czytali moją „Agrypinę. Cesarstwo we krwi”, może zauważyli pewną zbieżność między karą wymierzoną przez pretorianów swemu prefektowi, a tym, jak postąpiła tytułowa bohaterka z ogrodnikiem, który ją zdradził. Nawet w części będącej literacką fikcją, moje książki są zawsze echem prawdziwych wydarzeń.


Łuk Tytusa - wzniesiony przez Domicjana na Welii obok Forum Romanum w Rzymie dla upamiętnienia zwycięstw ojca Domicjana i jego brata. Zdjęcie: zbiory własne.

33 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
 

Formularz subskrypcji

  • Instagram
  • Facebook

©2019 www.mkubicz.eu Michał Kubicz - strona autorska. Wszystkie zdjęcia chronione prawem autorskim. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.