Szukaj
  • Michał Kubicz

Bogaty kupiec funduje świątynię z marmuru...


Nad brzegiem Tybru, nieopodal Palatynu, Kapitolu i Circus Maximus, wznosi się niepozorna, okrągła świątynia. Ze względu na jej kształt kojarzący się z sanktuarium Westy na Forum Romanum, dawniej niektórzy wiązali ją właśnie z tą boginią, jednak nie ma ona z nią nic wspólnego. To świątynia Herkulesa, jedna z najlepiej zachowanych świątyń z czasów starożytnego Rzymu.


Paradoksalnie, choć przetrwała do naszych czasów w tak dobrym stanie, wiadomo o niej stosunkowo niewiele. Dlaczego? Ponieważ starożytne źródła oraz wykopaliska wskazują, że w bliskiej okolicy było wiele różnych sanktuariów poświęconych Herkulesowi: odbierał cześć jako Herkules Olivarius, jako Herkules Victor lub Invictus, a także jako Herkules Pompeianus. Co więcej, nawet Herkules Victor miał tam dwie świątynie. I to wszystko na stosunkowo ograniczonym obszarze!


Świątynię, o której dziś opowiadam, wybudowano pod sam koniec II wieku p.n.e., kiedy Rzym właśnie nabierał cech przyszłego mocarstwa – opanował już Hiszpanię, Kartaginę, podbił Grecję. Był już miastem wielkim jak na tamte czasy, ale w porównaniu do innych metropolii basenu Morza Śródziemnego wciąż zabudowanym dosyć prowincjonalnie. Elegancka świątynia na planie koła, z wyniosłymi (ponad 10 metrów wysokości!), smukłymi kolumnami z drogiego marmuru, ozdobionymi przepięknymi korynckimi kapitelami, musiała na ówczesnych Rzymianach robić wielkie wrażenie. Nietrudno zauważyć, że jej architektura jest inspirowana okrągłymi świątyniami, które rzymscy żołnierze mogli zobaczyć w dopiero co podbitej Grecji. Jest dosyć prawdopodobne, że architektem, który zaprojektował świątynię na Forum Boarium, był Grek Hermodoros z Salaminy, który w tym czasie tworzył w Rzymie.


Kto ufundował świątynię? Cóż, jak mawiają, są dwie szkoły – falenicka i otwocka.

Szkoła falenicka przypisuje okrągłą świątynię Mummuszowi – rzymskiemu wodzowi, który podbił Grecję (to ten, który zburzył Korynt), i który miał sfinansować kosztowną budowę z łupów wojennych. Przy tym podejściu nawiązanie do greckich wzorców oraz wykorzystanie greckiego marmuru do budowy miałoby konkretne uzasadnienie. Szkoła otwocka mówi natomiast, że świątyni nie wybudowano z funduszy państwowych, lecz była to inwestycja całkowicie prywatna. Wedle tej teorii niejaki Oktawiusz Hersennus (lub Herennus), bogaty kupiec, miał pewnego razu problemy z piratami, którzy napadli go w czasie rejsu po morzu. Oktawiuszowi miało się przyśnić, że właśnie dzięki boskiej interwencji Herkulesa wyszedł cało z opresji. Oktawiusz musiałby być człowiekiem niezwykle jak na owe czasy bogatym – grecki marmur był wówczas wyjątkowo drogim materiałem budowlanym i stosowano go bardzo rzadko (w rzeczywistości świątynia Herkulesa jest uważana za jeden z najstarszych stojących do dzisiaj marmurowych budynków w Rzymie!).


Źródła, z których korzystałem, opowiadają się za teorią z kupcem („szkoła otwocka”). Jak było w rzeczywistości, pewnie się nie dowiemy, a to z powodu sporej liczby świątyń Herkulesa, które kiedyś stały w pobliżu, i wynikającego stąd zamieszania w źródłach. Mówiąc wprost: nie zawsze wiadomo, która historyczna wzmianka odnosi się do której świątyni.


Nie wszystkie elementy świątyni pochodzą z czasów Oktawiusza/Mummiusza. Uważne oko archeologów wypatrzyło elementy datowane na okres panowania Tyberiusza. Badacze przypuszczają, że powódź, która w czasach Tyberiusza uszkodziła świątynię, spowodowała konieczność wymiany części kolumn i kapiteli, co tłumaczy, dlaczego nie wszystkie elementy konstrukcji idealnie do siebie pasują.


Na podstawie znalezionego nieopodal kamiennego bloku z fragmentem inskrypcji, świątynię zidentyfikowaną jako miejsce kultu Herkulesa pod postacią Invictus lub Olivarius. Invictus – czyli niezwyciężony, a Olivarius sugeruje opiekuna producentów oliwy lub kupców nią handlujących – to może być nawiązanie do profesji Oktawiusza Hersennusa.


Miałem okazję obejrzeć świątynię w środku – niestety było to rozczarowujące doświadczenie. Byłem bardzo zawiedziony, że z całego jej wystroju nic nie przetrwało. Z dawnych przekazów wiemy, że na wprost wejścia stał posąg Herkulesa autorstwa Skopasa Młodszego. Z zachowanych opisów mniej więcej wiadomo, jak mógł wyglądać. Co ciekawe, traf chciał, że wizerunek tego posągu został utrwalony na łuku triumfalnym Trajana 230 km od Rzymu, w Benewencie. Wedle specjalistów jedna z płaskorzeźb

na łuku przedstawia Trajana przemawiającego do kupców na rzymskim Forum Boarium.


Zdjęcie: www.teloraccontoio.it, zaznaczenie własne

W tle widzimy trzy postacie bóstw odpowiadających świątyniom znajdującym się nieopodal: mamy więc od lewej Portunusa, Herkulesa i Apolla. Pewne specyficzne cechy przedstawionego na płaskorzeźbie Herkulesa odpowiadają opisowi posągu tego bóstwa stojącego w świątyni na Forum Boarium. Dziś na miejscu posągu Herkulesa znajduje się nieco wyblakły fresk zdobiący średniowieczny ołtarz.



Na marginesie, piękne złocone posągi Herkulesa, które możecie zobaczyć w Muzeach Kapitolińskich i w Muzeach Watykańskich prawie na pewno nigdy nie stały w świątyni, o której dzisiaj mówimy.

Pliniusz Starszy wspomina także, że w świątyni przechowywany był bardzo wartościowy obraz autorstwa Pakuwiusza tworzącego w Rzymie w II wieku p.n.e. Niestety nic więcej o tym obrazie nie wiemy, ponieważ Pliniusz nie podał więcej szczegółów. Ale jego wzmianka o obrazie jest dosyć ciekawa: po pierwsze świadczy ona, że rzymskie świątynie były miejscem, gdzie wystawiano cenne obrazy malowane na desce. Musiały więc pod tym względem przypominać nasze kościoły pełne często bardzo cennych płócien. Fakt, że Pliniusz nie rozwija tematu obrazu, sam w sobie też jest dosyć znamienny: czytając Historię Naturalną tego autora, ma się wrażenie, że w oczach Pliniusza wszelkie wyjaśnienia są zbędne, bo każdy powinien kojarzyć obraz Pakuwiusza. To zaś sugeruje, że musiał być on bardzo znany. To trochę tak jak my, mówiąc o jedynym polskim „da Vinci” intuicyjnie zakładamy, że nasz rozmówca od razu będzie wiedział, o jaki obraz chodzi i co on przedstawia, bez konieczności dalszego tłumaczenia.


Będzie może dla Was rozczarowaniem, ale świątynia przetrwała do naszych czasów w o wiele gorszym stanie niż może się wydawać. W przeszłości była nieco wyższa – drewniany dach nie spoczywał tak jak obecnie niemal bezpośrednio na kolumnach, lecz był od niego oddzielony co najmniej pierścieniem architrawu i być może dodatkową warstwą kamiennych bloków z obiegającym całą świątynię ozdobnym fryzem.



Po upadku cesarstwa rzymskiego, cały teren Forum Boarium, kiedyś jedna z najbardziej ruchliwych i gwarnych dzielnic Rzymu, opustoszał. Zaniedbany, regularnie zalewany przez powodzie, obszar ten stopniowo nabrał rolniczego charakteru. Przez jakiś czas służył też jako śmietnisko. Powoli w ruinę popadła także świątynia Herkulesa Przepadły wszystkie elementy architrawu i fryzu ponad kolumnami. Częściowo zniszczeniu uległy także mury okrągłej celli (mury te pochodzą z czasów antycznych tylko mniej więcej do połowy wysokości (widać to na zdjęciu - mury wykonane z burego kamienia są uzupełnieniem wykonanym już w średniowieczu). Gdzieś po drodze świątynia straciła również jedną z dwudziestu kolumn. Dopiero w XII wieku opuszczoną i częściowo zrujnowaną świątynię zamieniono na kościół, co powstrzymało dalszą jej degradację i zapewniło przetrwanie budynku do naszych czasów. W którymś momencie przestrzenie między kolumnami zostały zamurowane, przez co budowla nabrała charakteru zwykłego masywnego okrąglaka. W takiej postaci widać ją na rycinach z początku XVIII wieku. Dopiero XIX-wieczne prace rekonstrukcyjne przywróciły jej w miarę oryginalny wygląd. Tak więc to, co dziś widzimy na Forum Boarium, to w rzeczywistości wynik średniowiecznej adaptacji ruin dawnej świątyni i późniejszych działań mających na celu oczyszczenie starożytnego rdzenia z późniejszych „narośli”.


Na koniec wypada jednak zadać najważniejsze pytanie: dlaczego w okolicy było takie nagromadzenie tylu różnych świątyń Herkulesa? O tym już w przyszłym tygodniu...

0 wyświetlenia
 

©2019 www.mkubicz.eu Michał Kubicz - strona autorska. Wszystkie zdjęcia chronione prawem autorskim. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.