©2019 www.mkubicz.eu Michał Kubicz - strona autorska. Wszystkie zdjęcia chronione prawem autorskim. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

 
Szukaj
  • Michał Kubicz

Hadrianeum – świątynia boskiego Hadriana


W centrum Rzymu, między Panteonem i fontanną „di Trevi” znajduje się niewielki placyk, a jedną z jego pierzei tworzy monumentalna ściana z wysokim portykiem. To świątynia cesarza Hadriana, a właściwie – jej pozostałości.


Świątynię wybudowano za panowania Antoninusa Piusa i poświęcono zaliczonej w poczet bóstw cesarskiej parze - Hadrianowi i żonie, Wibii Sabinie. Zawsze kiedy odwiedzam to miejsce, ogromna szara konstrukcja i jej wysokie kolumny robią na mnie ogromne wrażenie. Dlaczego? Z powodu kontrastu. Dziś okolice rzymskiego Pola Marsowego to ciasne średniowieczne uliczki i gęsta zabudowa. W ich sąsiedztwie Hadrianeum robi wrażenie zupełnie niepasującego do otoczenia. Tymczasem te kolumny to właśnie relikt dawnej monumentalnej architektury Pola Marsowego, złożonej głównie z wysokich imponujących portyków, świątyń i innych budynków publicznych. To właśnie Hadrianeum jest swoistym miernikiem skali cesarskich budowli kiedyś zapełniających zakole Tybru. Tymczasem świątynia Hadriana wcale nie była największym rzymskim sanktuarium – o wiele większe były na Welii i na Kwirynale. Dziś jej ruiny dominują nad placem, a przecież w przeszłości budynek wydawał się jeszcze wyższy, bo poziom gruntu był o kilka metrów niżej.


Ze świątyni Hadriana pozostał fragment bocznego portyku z kolumnami oraz mur celli. W czasach nowożytnych całość zgrabnie wkomponowano w budynek rzymskiej giełdy. Lecz jak świątynia i jej otoczenie wyglądały w czasach swej świetności? Do środka prowadziły szerokie schody, których niewielkie fragmenty dzisiaj znajdują się już poniżej poziomu gruntu. Od frontu, który niestety się nie zachował, świątynia miała osiem wysokich kolumn. Bok tworzył rząd dwunastu kolumn (o jedną więcej, niż te, które możemy podziwiać). W świątynnej celi strop był wylany z betonu i miał formę kolebkowego kasetonowego sklepienia (jego niewielki fragment dotrwał do naszych czasów). Na wprost wejścia znajdowała się nisza, w której stały dwa posągi – Hadriana i Wibii Sabiny.


Po obu stronach świątyni z fontann wykonanych z czerwonego porfiru tryskała woda. Wiemy to, ponieważ odnaleziono podstawę jednej z fontann. Po bokach rosły wysokie palmy - ich symboliczne wizerunki znamy z monet wybitych w czasach Antoninusa Piusa.

Lecz sanktuarium było tylko częścią większego założenia architektonicznego – stało na środku przestronnego placu otoczonego z czterech stron portykiem o kolumnach z numidyjskiego marmuru. I to właśnie z tej kolumnady, a by być bardziej precyzyjnym - z fryzu ponad kolumnami - pochodzą płaskorzeźby, które są rozsiane w różnych muzeach, a które mijamy nieświadomi, że wszystkie pierwotnie zdobiły to samo miejsce. Przedstawiają one postacie personifikujące prowincje Rzymu oraz symbole zwycięstwa i wojskowe. Postacie zdobiły fryz ponad kolumnami, a symbolika militarna – panele ponad interkolumniami. Możemy je dzisiaj obejrzeć na dziedzińcu rzymskiego Muzeum Kapitolińskiego, w muzeum Palazzo Massimo alle Terme oraz w muzeum archeologicznym w Neapolu.



#hadrian #rzym #hadrianeum

8 wyświetlenia