Szukaj
  • Michał Kubicz

ŚLADAMI OFIAR WEZUWIUSZA

Jak już kiedyś wspominałem, w lipcu ponownie odwiedziłem Pompeje. Tym razem pojechałem z zamiarem zupełnie innego spojrzenia na ruiny miasta. Dotychczas koncentrowałem się na samych budynkach, freskach i mozaikach. Tym razem postanowiłem poświęcić więcej czasu ludziom, którzy zamieszkiwali Pompeje w ich ostatnich dniach.

Zapewne wielu z was słyszało o ofiarach erupcji z 79 roku n.e., ale czy staraliście się powiązać je z konkretnymi miejscami?

Ja przed wyjazdem przejrzałem książki w mojej domowej biblioteczce, by spacerując po stanowisku archeologicznym, szczególną uwagę poświęcić miejscom, w którym mieszkańcy Pompejów bezskutecznie walczyli o życie. Było to dla mnie przygnębiające doświadczenie: zamiast podziwiać barwne freski i architekturę budynków, starałem się sobie wyobrazić tamte chwile: dezorientację ludzi nieświadomych nadchodzącego końca, ich lęk przed nieznanym żywiołem oraz wiarę, że może jednak uda im się wyjść z tego cało. Widać, że w obliczu zagrożenia starali się trzymać razem: odnajdujemy ich w mniejszych lub większych grupach. Obecność innych do końca dodawała im otuchy.

Dzisiaj zapraszam Was na krótką przechadzkę po Pompejach, podczas której przywołamy ostatnie chwile tych, którzy desperacko próbowali uciec z ginącego miasta.

Wrzuciłem tylko kilkanaście fotografii. Ale przecież w Pompejach znaleziono dotychczas ok. 2000 zwłok. W rzeczywistości więc każdy dom, każdy zaułek to historia czyjegoś dramatycznego końca.

Opisy pod zdjęciami.


Pompeje - jedna z bezimiennych ofiar Wezuwiusza. Zdjęcie: zbiory własne

eden z najbogatszych mieszkańców Pompejów wraz z rodziną próbował przeczekać kataklizm w swoim ogromnym domu. Gajusz Juliusz Polibiusz, jak sugeruje nazwisko, był potomkiem niewolnika wyzwolonego przez Juliusza Cezara (w Rzymie wyzwoleńcy przyjmowali nazwisko rodowego swego dotychczasowego właściciela). Polibiusz i jego bliscy skryli się w jadalni z nadzieją, że erupcja ustanie. Być może decyzję o pozostaniu w mieście wymusił stan córki Polibiusza – młoda, około 20-letnia kobieta była w ciąży i zapewne rodzina obawiała się, że próba ucieczki byłaby dla niej zbyt niebezpieczna. Polibiusz jego córka i zięć, a także towarzyszący im niewolnicy zginęli w tym domu zaduszeni trującymi gazami. Zdjęcie: zbiory własne

Koszary Gladiatorów są miejscem pobudzającym wyobraźnię ze względu na mieszkających tam mężczyzn będących dzisiaj jednym z symboli (kontrowersyjnym…) rzymskiej cywilizacji. Ale przechadzając się pod portykami koszar warto sobie wyobrazić nie tylko gladiatorów ćwiczących na dziedzińcu albo jedzących wspólne posiłki. Właśnie tam w ostatnich chwilach miasta ratunku szukało łącznie sześćdziesiąt pięć osób! To nie tylko gladiatorzy, ale też zwykli mieszkańcy, którzy nie mogli wydostać się z Pompejów powoli pogrążających się w grubej warstwie popiołów i tonących w ciemnościach. zdjęcie:: zbiory własne

Soczysta zieleń winorośli (tak tak, często zapominamy, że w obrębie Pompejów, zwłaszcza w ich południowo wschodnich dzielnicach, znajdowało się sporo niewielkich winnic!) skrywa pewien ponury sekret. Kilkanaście osób próbowało przekroczyć mury miasta przez bramę znajdującą kawałek dalej. Nie zdążyli. Dopadł ich potworny, gorący spływ piroklastyczny. Rysy niektórych z nich wciąż są rozpoznawalne. Zdjęcie: zbiory własne

Soczysta zieleń winorośli (tak tak, często zapominamy, że w obrębie Pompejów, zwłaszcza w ich południowo wschodnich dzielnicach, znajdowało się sporo niewielkich winnic!) skrywa pewien ponury sekret. Kilkanaście osób próbowało przekroczyć mury miasta przez bramę znajdującą kawałek dalej. Nie zdążyli. Dopadł ich potworny, gorący spływ piroklastyczny. Rysy niektórych z nich wciąż są rozpoznawalne. Zdjęcie: zbiory własne

Soczysta zieleń winorośli (tak tak, często zapominamy, że w obrębie Pompejów, zwłaszcza w ich południowo wschodnich dzielnicach, znajdowało się sporo niewielkich winnic!) skrywa pewien ponury sekret. Kilkanaście osób próbowało przekroczyć mury miasta przez bramę znajdującą kawałek dalej. Nie zdążyli. Dopadł ich potworny, gorący spływ piroklastyczny. Rysy niektórych z nich wciąż są rozpoznawalne. Zdjęcie: zbiory własne

Soczysta zieleń winorośli (tak tak, często zapominamy, że w obrębie Pompejów, zwłaszcza w ich południowo wschodnich dzielnicach, znajdowało się sporo niewielkich winnic!) skrywa pewien ponury sekret. Kilkanaście osób próbowało przekroczyć mury miasta przez bramę znajdującą kawałek dalej. Nie zdążyli. Dopadł ich potworny, gorący spływ piroklastyczny. Rysy niektórych z nich wciąż są rozpoznawalne. Zdjęcie: zbiory własne

Dom Menandra był jednym z zamożniejszych w Pompejach. Być może należał do kogoś z rodziny Poppei Sabiny – żony cesarza Nerona. Dom zasłynął między innymi ze wspaniałej srebrnej zastawy, którą w nim odnaleziono. Ale nie tylko srebrny skarb w nim odkryto. Jedno z ponurych znalezisk do szczątki grupy osób, które próbowały ukryć się w jednym z pomieszczeń. Wszyscy zginęli, gdy strop nie wytrzymał ciężaru materiału wulkanicznego i zawalił się na nieszczęśników. Zdjęcie: zbiory własne

Dom Fauna - ta gigantyczna rezydencja zajmująca cały kwartał ulic - słynie z niewielkiej rzeźby tańczącego satyra zdobiącej basen atrium oraz z niezwykłej mozaiki przedstawiającej bitwę pod Issos (oryginał w muzeum w Neapolu). Ale zachwycając się nieco staromodnymi dekoracjami domu, pamiętajmy o kobiecie (być może właścicielce domu, na co może wskazywać torba z kosztownościami znaleziona niedaleko niej), która prawdopodobnie zbyt długo zwlekała z ucieczką. Nie dała rady wydostać się z domu przez drzwi zablokowane grubą warstwą popiołów. Jej zwłoki znaleziono nieopodal pomieszczenia z kopią mozaiki, którą dziś podziwiają turyści. Zdjęcie: zbiory własne

Dom Fauna - ta gigantyczna rezydencja zajmująca cały kwartał ulic - słynie z niewielkiej rzeźby tańczącego satyra zdobiącej basen atrium oraz z niezwykłej mozaiki przedstawiającej bitwę pod Issos (oryginał w muzeum w Neapolu). Ale zachwycając się nieco staromodnymi dekoracjami domu, pamiętajmy o kobiecie (być może właścicielce domu, na co może wskazywać torba z kosztownościami znaleziona niedaleko niej), która prawdopodobnie zbyt długo zwlekała z ucieczką. Nie dała rady wydostać się z domu przez drzwi zablokowane grubą warstwą popiołów. Jej zwłoki znaleziono nieopodal pomieszczenia z kopią mozaiki, którą dziś podziwiają turyści. Zdjęcie: zbiory własne

W atrium domu należącym do Gajusza Pansy znaleziono zwłoki mężczyzny, przypuszczalnie właściciela, którego przygniótł zapadający się strop. Zdjęcia: zbiory własne
W atrium domu należącym do Gajusza Pansy znaleziono zwłoki mężczyzny, przypuszczalnie właściciela, którego przygniótł zapadający się strop. Zdjęcia: zbiory własne

W atrium domu należącym do Gajusza Pansy znaleziono zwłoki mężczyzny, przypuszczalnie właściciela, którego przygniótł zapadający się strop. Zdjęcia: zbiory własne

W tzw. Domu z Kryptoportykiem pewna kobieta początkowo schroniła się w półpodziemnym korytarzu, od którego dom wziął swą nazwę. Potem wydostała się na zewnątrz, ale zginęła na dziedzińcu domu. Zdjęcie: zbiory własne

W tzw. Domu z Kryptoportykiem pewna kobieta początkowo schroniła się w półpodziemnym korytarzu, od którego dom wziął swą nazwę. Potem wydostała się na zewnątrz, ale zginęła na dziedzińcu domu. Zdjęcie: zbiory własne

Portyki Wielkiej Palestry okazały się miejscem śmierci aż 75 mieszkańców Pompejów. Większość z nich przeżyła początkowe fazy erupcji i została zabita przez śmiercionośną chmurę gorących, trujących gazów. Zdjęcie: zbiory własne

W tzw. Willi Diomedesa znaleziono aż dwadzieścia ciał ofiar, w tym właściciela, jego żonę i dzieci oraz grupę kilkunastu niewolników. Zdjęcie: zbiory własne

Kapłani Izydy (świątynia na zdjęciu) zaalarmowani pierwszymi oznakami erupcji, próbowali się ratować, ale nie uciekli daleko. Ich zwłoki znaleziono w jednej z uliczek nieopodal. Zdjęcie: zbiory własne

6 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie